Szwajcaria: Fala bankructw firm najwyższa od 30 lat – sektor transportu pod szczególnym uderzeniem
W pierwszej połowie 2026 roku szwajcarska gospodarka stanęła przed zjawiskiem, którego nie widziała od ponad trzech dekad. Liczba upadłości przedsiębiorstw wzrosła o blisko 55% rok do roku, osiągając poziom 7 496 przypadków — najwyższy od 1994 roku. Sektor transportu i logistyki odnotował przy tym wzrost bankructw aż o 125%, stając się jedną z najbardziej dotkniętych branż. Dla europejskich firm współpracujących ze szwajcarskimi operatorami logistycznymi oraz importerów i eksporterów działających w relacji z tym krajem, dane te są sygnałem alarmowym, który wymaga natychmiastowej reakcji w polityce zarządzania ryzykiem.
Historyczny wzrost upadłości: liczby, które mówią same za siebie
Szwajcaria od lat cieszyła się reputacją jednej z najbardziej stabilnych gospodarek świata. Niski dług publiczny, silny frank, zdywersyfikowana struktura przemysłowa i sprawny system bankowy sprawiały, że kraj ten był postrzegany jako bezpieczna przystań zarówno dla inwestorów, jak i dla partnerów handlowych. Tym bardziej niepokojące jest to, co dzieje się w 2026 roku.
Już samo zestawienie liczb robi wrażenie: 7 496 upadłości firm tylko w pierwszym półroczu 2026 roku wobec porównywalnego okresu roku poprzedniego, kiedy tempo bankructw było znacznie niższe. Jeśli obecna dynamika utrzyma się w drugiej połowie roku, Szwajcaria może zakończyć 2026 rok z rekordową liczbą około 15 000 upadłości korporacyjnych — podczas gdy rok 2025 zamknął się wynikiem niespełna 11 900 przypadków. To wzrost o ponad jedną czwartą w skali całego roku, a skumulowany efekt dla partnerów biznesowych, wierzycieli i całych łańcuchów dostaw może być dramatyczny.
Co ważne — zjawisko to nie jest wyłącznie pochodną złej koniunktury. Za bezprecedensowym skokiem bankructw stoi przede wszystkim fundamentalna zmiana systemu prawnego, która weszła w życie z początkiem 2025 roku i której skutki kumulują się właśnie teraz, w 2026 roku.
Rewizja prawa egzekucyjnego jako główny katalizator
Z dniem 1 stycznia 2025 roku w Szwajcarii weszła w życie gruntowna rewizja Federalnej Ustawy o Egzekucji Długów i Upadłości. To właśnie ta zmiana prawna — a nie sam kryzys gospodarczy — jest, zdaniem ekspertów, głównym motorem obecnej fali bankructw.
Na czym polega różnica? W poprzednim stanie prawnym publiczni wierzyciele — urzędy skarbowe i instytucje ubezpieczeń społecznych — dysponowali szeroką swobodą w zakresie strategii odzyskiwania należności. W praktyce często ograniczali się do zajmowania majątku dłużników, odkładając wszczęcie formalnych postępowań upadłościowych na późniejszy termin lub całkowicie ich unikając. W efekcie wiele firm, które dawno utraciły faktyczną zdolność do regulowania zobowiązań, mogło funkcjonować na rynku latami — kosztem wierzycieli publicznych i prywatnych.
Nowe przepisy obligują wierzycieli publicznych do aktywnego inicjowania postępowań upadłościowych wobec podmiotów zalegających z płatnościami. Oznacza to, że urzędy skarbowe i ZUS-y (odpowiedniki szwajcarskie) nie mogą już pasywnie czekać — mają obowiązek działania. Zdaniem analityków firmy Dun & Bradstreet, reforma radykalnie obniżyła próg eliminacji z rynku firm chronicznie zadłużonych, skutecznie kończąc erę tzw. „firm zombie” — podmiotów technicznie niewypłacalnych, lecz trwających na rynku dzięki opieszałości procedur i cierpliwości publicznych wierzycieli.
W krótkoterminowej perspektywie to „otworzenie tamy” — na rynek spłynęła naraz ogromna liczba spraw, które przez lata były odwlekane. W długoterminowej perspektywie może to oznaczać oczyszczenie szwajcarskiego rynku z podmiotów nierokujących i poprawę ogólnego klimatu dla rzetelnych firm. Jednak zanim ten pozytywny efekt nastąpi, europejscy partnerzy handlowi będą musieli zmierzyć się z wysokim ryzykiem strat.
Transport i logistyka — branża szczególnie zagrożona
Spośród wszystkich sektorów szwajcarskiej gospodarki, to właśnie transport i logistyka ponoszą nieproporcjonalnie wysokie straty. Wzrost liczby upadłości o 125% w tej branży to wynik niemal trzykrotnie wyższy niż średnia dla całej gospodarki. Dla firm z branży TSL (Transport-Spedition-Logistik) działających na rynku europejskim — i współpracujących ze szwajcarskimi podwykonawcami, agentami celno-spedycyjnymi czy przewoźnikami — to dane, które powinny skłonić do natychmiastowego przeglądu portfela partnerów.
Dlaczego transport ucierpiał tak mocno? Branża ta jest wyjątkowo wrażliwa na kilka czynników nakładających się jednocześnie:
- Wysokie koszty stałe i operacyjne — floty pojazdów, paliwo, ubezpieczenia, leasing — branża logistyczna działa na niskich marżach, co oznacza niską odporność na turbulencje finansowe.
- Osłabiony popyt ze strefy euro — spowolnienie gospodarcze u głównych partnerów handlowych Szwajcarii bezpośrednio przekłada się na mniejsze wolumeny przewozów.
- Rosnące koszty finansowania — wyższe stopy procentowe przez dłuższy czas wpływają na koszt kredytowania zakupu taboru i infrastruktury.
- Nagromadzenie zaległości podatkowych i składkowych — wiele firm transportowych, szczególnie MŚP, przez lata korzystało z „tarczy” w postaci opieszałości organów państwowych. Nowe przepisy zakończyły ten komfort.
W praktyce oznacza to, że każda europejska firma, która korzysta ze szwajcarskiego przewoźnika, spedytora lub operatora logistycznego i udziela mu odroczonego terminu płatności, powinna pilnie zweryfikować kondycję finansową swojego kontrahenta.
Które branże i regiony są szczególnie dotknięte?
Analiza sektorowa pokazuje zróżnicowany obraz szwajcarskiej fali upadłości. Pod względem liczby bezwzględnej przypadków, najbardziej dotknięte są:
- Rzemiosło — 1 053 upadłości w pierwszym półroczu 2026
- Branża hotelarsko-gastronomiczna — 770 przypadków
- Handel detaliczny — 626 upadłości
Jednak w ujęciu procentowym, to inne sektory biją rekordy dynamiki wzrostu:
- Branża wydawnicza i poligraficzna — wzrost o 193,3%
- Sektor usług komunalnych i energetycznych — wzrost o 158,8%
- Transport i logistyka — wzrost o 125%
Jedynym sektorem, który oparł się tej fali, okazało się budownictwo, gdzie liczba upadłości spadła o 12,5%. Może to być efekt dużego popytu na rynku nieruchomości i infrastrukturę, który częściowo kompensuje ogólne negatywne tendencje.
Geograficznie, problem jest ogólnokrajowy — wzrosty odnotowano w 25 z 26 kantonów. Wyjątkiem jest tylko kanton Schwyz, gdzie odnotowano niewielki spadek liczby bankructw o 13,5%. Największa koncentracja upadłości przypada na gospodarcze centra Szwajcarii:
- Kanton Zurych — 1 261 upadłości
- Kanton Genewa — 788 przypadków
- Kanton Vaud — 717 upadłości
To właśnie te regiony koncentrują największą aktywność gospodarczą i handlową Szwajcarii, co oznacza, że zagraniczni partnerzy biznesowi najczęściej mają kontrahentów właśnie tam — i tam ryzyko jest statystycznie najwyższe.
Straty wierzycieli: niemal 2 miliardy franków w jednym roku
Skala finansowych konsekwencji tego kryzysu jest trudna do przecenienia. Dane z 2025 roku — czyli zaledwie pierwszego roku obowiązywania nowych przepisów — pokazują, że straty wierzycieli potwierdzone tzw. certyfikatami niedoboru majątku (aktami uznania niespłaconych długów po zakończeniu postępowania upadłościowego) wyniosły niemal 1,8 miliarda franków szwajcarskich, co odpowiada około 2,3 miliarda dolarów.
Certyfikat niedoboru majątku to specyficzny szwajcarski instrument prawny, potwierdzający, że wierzyciel nie uzyskał zaspokojenia swojej należności w postępowaniu egzekucyjnym lub upadłościowym — bo po prostu nie było z czego zapłacić. Dla firm zagranicznych, które udzieliły kredytu kupieckiego szwajcarskiemu partnerowi i nie zdążyły podjąć działań windykacyjnych przed formalnym ogłoszeniem upadłości, certyfikat taki często oznacza nieodwracalną stratę.
Jeśli rok 2026 przyniesie prognozowane 15 000 upadłości — o ponad 25% więcej niż w 2025 — straty dla wierzycieli mogą z łatwością przekroczyć 2 miliardy franków, a potencjalnie zbliżyć się do 2,5–3 miliardów, w zależności od struktury zobowiązań upadających podmiotów.
Makroekonomiczne tło: nie tylko prawo, ale i gospodarka
Byłoby uproszczeniem przypisywanie całego zjawiska wyłącznie zmianie przepisów. Tło makroekonomiczne jest równie istotnym kontekstem, który wzmacnia efekt reformy prawnej.
Szwajcarskie małe i średnie przedsiębiorstwa od kilkunastu miesięcy zmagają się z kilkoma nakładającymi się presją czynnikami:
- Wyższe koszty finansowania — mimo że Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) relatywnie wcześniej niż EBC rozpoczął cykl obniżek stóp, koszty kredytu dla MŚP pozostają wyższe niż w poprzedniej dekadzie.
- Spowolnienie w strefie euro — Niemcy, Francja i Włochy, kluczowi partnerzy handlowi Szwajcarii, przechodzą przez okres stagnacji lub bardzo powolnego wzrostu. To bezpośrednio uderza w szwajcarski eksport i firmy z nim powiązane.
- Silny frank szwajcarski — chroniczna aprecjacja CHF ogranicza konkurencyjność cenową szwajcarskich eksporterów, co przekłada się na presję marżową w całym łańcuchu dostaw.
- Osłabiony popyt w przemyśle — szczególnie sektory powiązane z przemysłem wytwórczym i przetwórczym notują niższe zamówienia, co uderza pośrednio w firmy transportowe obsługujące te gałęzie.
Połączenie trudnych warunków rynkowych z nowym obowiązkiem organów państwowych do aktywnego inicjowania upadłości stworzyło idealną burzę, która teraz przetacza się przez szwajcarski rynek.
Perspektywa ryzyka biznesowego dla europejskich partnerów
Z punktu widzenia menedżerów ryzyka i właścicieli firm logistycznych w Europie, bieżąca sytuacja w Szwajcarii wymaga konkretnych działań — i to natychmiastowych. Kilka kluczowych wniosków praktycznych:
1. Weryfikacja szwajcarskich partnerów logistycznych przed nawiązaniem lub kontynuacją współpracy
Wzrost bankructw w transporcie o 125% oznacza, że ryzyko, że dany szwajcarski przewoźnik lub spedytor jest w złej kondycji finansowej, jest statystycznie ponad dwukrotnie wyższe niż rok temu. Przed nawiązaniem współpracy opartej na kredycie kupieckim — czyli odroczonym terminie płatności — bezwzględnie należy przeprowadzić pełne sprawdzenie kondycji finansowej kontrahenta: jego historii płatniczej, zaległości wobec organów publicznych oraz ewentualnych toczących się postępowań egzekucyjnych.
2. Rewizja warunków współpracy z istniejącymi partnerami
Dla firm, które już współpracują ze szwajcarskimi operatorami logistycznymi, zalecana jest pilna rewizja obowiązujących umów i warunków płatności. Skrócenie terminów DSO (Days Sales Outstanding) dla kontrahentów z sektorów podwyższonego ryzyka — transportu, handlu, rzemiosła, gastronomii — powinno stać się standardem, a nie opcją.
3. Wzmocnienie zabezpieczeń kredytowych
W środowisku, gdzie organy państwowe mają prawny obowiązek inicjowania postępowań upadłościowych, czas reakcji jest kluczowy. Niezabezpieczony wierzyciel może zostać zaspokojony w minimalnym stopniu lub wcale — o ile nie zadziała odpowiednio wcześnie. Twardsze zabezpieczenia — gwarancje, weksle, cesje wierzytelności, ubezpieczenia należności — stają się niezbędnym elementem zarządzania ryzykiem we współpracy ze szwajcarskimi MŚP.
4. Monitoring sytuacji finansowej kluczowych partnerów
W dynamicznie zmieniającym się środowisku prawnym i gospodarczym jednorazowa weryfikacja nie wystarczy. Konieczne jest wdrożenie systemu bieżącego monitoringu kondycji finansowej kluczowych szwajcarskich kontrahentów — ze szczególnym uwzględnieniem ewentualnych postępowań egzekucyjnych wszczynanych przez organy skarbowe lub ubezpieczeniowe.
Perspektywy na drugą połowę 2026 roku
Eksperci rynkowi nie spodziewają się, by fala bankructw wyhamowała w krótkim terminie. Nowe przepisy weszły w życie z początkiem 2025 roku, jednak ich pełne efekty są widoczne dopiero teraz — postępowania wszczęte przez organy państwowe w 2025 roku finalizują się właśnie w 2026 roku. Oznacza to, że pipeline upadłości jest nadal wypełniony przypadkami, które dopiero trafią do statystyk.
Z drugiej strony, jeśli tempo eliminacji „firm zombie” będzie tak szybkie, jak sugerują dane za pierwsze półrocze, możliwe, że w perspektywie 2027–2028 roku szwajcarski rynek zacznie wykazywać wyraźną poprawę jakości — oczyszczony z podmiotów chronicznie niewypłacalnych, rynek stanie się zdrowszy strukturalnie. Jednak ta poprawa nastąpi po znaczących kosztach dla wierzycieli i partnerów handlowych.
Podsumowanie: czas na działanie, nie obserwację
Bezprecedensowa fala upadłości w Szwajcarii to zjawisko o złożonej naturze — produkt systemowej reformy prawa egzekucyjnego nałożonej na trudne tło makroekonomiczne. Dla europejskich firm z sektora transportowo-logistycznego współpracujących ze szwajcarskimi partnerami, ten moment wymaga przejścia od reaktywnego do proaktywnego zarządzania ryzykiem.
Straty wierzycieli sięgające 1,8 miliarda franków już w 2025 roku, rekordowe wskaźniki bankructw w branży transportowej i realna perspektywa 15 000 upadłości w całym 2026 roku to nie są liczby abstrakcyjne. Za każdą z nich stoją konkretne wierzytelności, zerwane kontrakty i straty, które mogą dotknąć firmy, które nie zdążyły podjąć działań zabezpieczających.
Weryfikacja kontrahentów, skrócenie terminów płatności i wzmocnienie zabezpieczeń — to trzy filary strategii minimalizacji ryzyka, które każdy partner handlowy współpracujący ze szwajcarskim rynkiem powinien wdrożyć już teraz, zanim fala bankructw dotrze do kolejnych partnerów w jego portfelu.






